Kategorie
Apple

Oferta Back to School Apple 2025 dla studentów i nauczycieli w Europie – darmowe akcesoria przy zakupie iPada, MacBooka lub iMaca

Coroczna promocja Apple „Back to School”, skierowana do studentów uczelni wyższych oraz pracowników oświaty, została właśnie udostępniona w wielu krajach Europy, po tym jak w zeszłym miesiącu pojawiła się najpierw w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Meksyku, Singapurze, Indiach i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Ta specjalna oferta jest dostępna w internetowym sklepie edukacyjnym Apple i pozwala na skorzystanie z wyjątkowych bonusów przy zakupie wybranych urządzeń, co z pewnością zainteresuje osoby rozpoczynające nowy rok akademicki.

W ramach promocji, przy zakupie iPada, MacBooka lub iMaca, użytkownicy mogą otrzymać darmowy dodatek w postaci akcesorium, takiego jak Apple Pencil Pro, AirPods 4 lub AirPods 4 z aktywną redukcją hałasu. Dodatkowo istnieje możliwość dopłaty, aby wybrać droższy wariant akcesorium, jednocześnie zachowując całkowitą oszczędność związaną z zakupem. Oferta ta jest wygodnym i opłacalnym sposobem na wyposażenie się w dodatkowe, przydatne gadżety, które poprawiają komfort korzystania z produktów Apple, zwiększając efektywność nauki i pracy.

W przypadku iPada dostępne opcje obejmują m.in. Apple Pencil Pro (oszczędność £119), AirPods 4 (oszczędność £129) oraz AirPods 4 z aktywną redukcją hałasu, gdzie dopłata £50 pozwala na zachowanie pełnej promocji. Dla bardziej wymagających użytkowników dostępne są również AirPods Pro 2 lub różne modele Magic Keyboard, dedykowane iPadowi Air i iPadowi Pro w różnych rozmiarach ekranów, za dodatkową opłatą, która odpowiada różnicy w cenie droższego akcesorium. To pozwala na elastyczne dopasowanie zestawu do indywidualnych potrzeb i preferencji.

W przypadku MacBooka promocja przewiduje m.in. AirPods 4 z aktywną redukcją hałasu (oszczędność £179), AirPods Pro 2 (po dopłacie £50), a także szereg akcesoriów takich jak Magic Mouse, Magic Trackpad oraz Magic Keyboard z Touch ID, z różnym poziomem oszczędności w zależności od wyboru. Z kolei przy zakupie iMaca dostępne są podobne opcje z AirPods 4 i AirPods Pro 2, co pozwala uczelniowym użytkownikom doposażyć się w wysokiej jakości słuchawki, które doskonale sprawdzą się podczas nauki, telekonferencji czy odpoczynku.

Promocja jest obecnie aktywna w wielu krajach europejskich, w tym w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Francji, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii, Austrii, Belgii, Czechach, Holandii, na Węgrzech, w Polsce, Szwajcarii, Danii, Finlandii, Norwegii, Szwecji oraz w kilku innych państwach i terytoriach Europy, a także w Turcji. Warto podkreślić, że darmowe akcesorium jest dodawane ponad standardowy, całoroczny 10-procentowy rabat edukacyjny na wybrane modele Maców i iPadów. Promocja potrwa w Europie do 21 października, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych zakończy się 30 września.

To idealny moment, aby zaopatrzyć się w sprzęt Apple, który nie tylko będzie służył przez cały rok akademicki, ale także pozwoli na skorzystanie z atrakcyjnych bonusów i oszczędności. Dzięki temu zarówno studenci, jak i nauczyciele mogą lepiej przygotować się do nadchodzących wyzwań, wyposażając się w nowoczesne i funkcjonalne technologie, które wspierają edukację na najwyższym poziomie.

Kategorie
Apple

Meta zaoferowało ponad 200 milionów dolarów jednemu z czołowych ekspertów Apple ds. sztucznej inteligencji, aby przeszedł do ich zespołu

Meta zapłaciło jednemu z czołowych ekspertów sztucznej inteligencji Apple ponad 200 milionów dolarów, aby go pozyskać i skłonić do odejścia z firmy, jak donosi Bloomberg. Ta spektakularna oferta to przykład rosnącej konkurencji technologicznych gigantów w wyścigu o najlepsze talenty pracujące nad rozwijaniem zaawansowanych systemów AI.

Ruoming Pang, który do niedawna prowadził zespół odpowiedzialny za modele bazowe Apple, zdecydował się opuścić firmę i dołączyć do Superintelligence Labs – nowej jednostki powołanej przez Meta, której celem jest tworzenie zaawansowanych systemów sztucznej inteligencji zdolnych do działania na poziomie dorównującym lub przewyższającym inteligencję ludzką. W Apple kierował około 100-osobowym zespołem pracującym nad rozwojem dużych modeli językowych, które są wykorzystywane do funkcji takich jak podsumowanie e-maili, priorytetowe powiadomienia czy unikalne rozwiązania jak Genmoji, wzbogacające doświadczenia użytkowników.

Źródła znające szczegóły transakcji wskazują, że oferta Meta obejmowała nie tylko wysoką podstawę wynagrodzenia, ale także duży bonus przy podpisaniu umowy oraz pokaźny pakiet akcji, który stanowił większość całkowitego wynagrodzenia. Wypłata pełnej kwoty zależy od osiągnięcia określonych kamieni milowych oraz kontynuacji pracy w firmie przez kilka kolejnych lat. Co istotne, Apple najwyraźniej nie podjęło prób dorównania finansowej propozycji Meta, która przewyższa wynagrodzenia wszystkich pracowników Apple z wyjątkiem samego CEO, Tima Cooka. Kwota zaproponowana Pangowi należy do najwyższych kiedykolwiek zaoferowanych w środowisku korporacyjnym i jest porównywalna z wynagrodzeniami naczelnych dyrektorów największych światowych banków.

Sam Altman, CEO OpenAI, w niedawnym wywiadzie podcastowym podkreślił, że Meta oferowała wynagrodzenia i bonusy sięgające nawet 100 milionów dolarów, by przyciągnąć czołowych specjalistów z branży: „Meta zaczęła składać ogromne oferty wielu osobom z naszego zespołu, jak na przykład 100 milionów dolarów bonusu przy podpisaniu umowy oraz jeszcze więcej w całkowitym wynagrodzeniu rocznym.”

W odpowiedzi na odejście Pang, Apple powołało na stanowisko kierownika zespołu Foundation Models Zhifenga Chena i wprowadziło bardziej rozproszoną strukturę zarządzania, dzieląc obowiązki między kilku doświadczonych inżynierów. Tymczasem zespół Superintelligence Labs Meta wzmacniany jest również przez znanych specjalistów, w tym byłego CEO GitHub, Nata Friedmana, założyciela startupu AI Daniela Grossa oraz współzałożyciela Scale AI, Alexandra Wanga.

Opisane wydarzenia ukazują, jak walka o najwyższej klasy ekspertów w dziedzinie sztucznej inteligencji nabiera intensywności, stanowiąc istotny element strategicznego rozwoju największych firm technologicznych na świecie.

Kategorie
Apple

Produkcja składanych wyświetlaczy OLED dla pierwszego składanego iPhone’a Apple rozpoczęta

Produkcja składanych wyświetlaczy OLED przeznaczonych dla pierwszego składnego iPhone’a Apple rozpoczęła się już na kilka miesięcy przed oczekiwaną premierą urządzenia, zaplanowaną na przyszły rok, informuje południowokoreański serwis ETNews. Za produkcję paneli odpowiada Samsung Display, który utworzył dedykowaną linię produkcyjną w swojej fabryce A3 w Asan, region Chungcheongnam-do. Ta specjalistyczna linia ma wyłącznie zajmować się produkcją składanych ekranów OLED o przekątnej 7 cali dla nadchodzącego modelu iPhone’a i jest obecnie na ostatnim etapie przygotowań. Jej wydajność pozwoli na wyprodukowanie nawet 15 milionów takich paneli rocznie, co świadczy o dużych ambicjach zarówno Samsunga, jak i Apple co do popularności nowego urządzenia.

Pierwszy składany iPhone ma zostać wyposażony w składany do środka ekran OLED, co wyróżni go spośród standardowych modeli zaplanowanych na przyszły rok. Będzie on współistniał na rynku z takimi modelami, jak iPhone 18, iPhone 18 Air, iPhone 18 Pro oraz iPhone 18 Pro Max i podobnie jak one doczeka się corocznej aktualizacji w sezonie jesiennym. Apple planuje w 2026 roku wyprodukować od sześciu do ośmiu milionów takich składanych modeli, co jest znacznie mniej niż maksymalna roczna zdolność produkcyjna Samsunga, wynosząca piętnaście milionów ekranów. Taka sytuacja sugeruje, że dostawca planuje rozszerzenie produkcji na kolejne lata, przygotowując się także do wprowadzenia nowych modeli składanych smartfonów.

Samsung Display zabezpieczył wieloletni kontrakt na wyłączność dostarczania składanych wyświetlaczy OLED dla Apple, co jest dość wyjątkową sytuacją, ponieważ gigant z Cupertino zazwyczaj stara się dywersyfikować łańcuch dostaw. Kluczową rolę w tym wypadku odgrywa jednak unikalna wiedza technologiczna Samsunga oraz doświadczenie w produkcji składanych smartfonów, które firma komercyjnie rozwija od 2019 roku. Dzięki temu Samsung prawdopodobnie pozostanie głównym, o ile nie jedynym, dostawcą ekranów do składanych iPhone’ów przez najbliższe lata. W przeszłości ten sam producent miał kluczową rolę podczas przejścia Apple z ekranów LCD na OLED przy modelach iPhone X i iPhone XS.

Nowy, składany iPhone według dostępnych informacji będzie charakteryzował się bardzo smukłą konstrukcją o grubości zaledwie 4,5 mm. Jego wewnętrzny ekran będzie miał format 4:3, co przypomina wyświetlacze iPada, i będzie miał 7 cali bez widocznej fałdy na zgięciu. Urządzenie zostanie wyposażone w wytrzymały zawias, podwójny aparat tylny z obiektywami szerokokątnymi i ultraszerokokątnymi oraz najnowszy układ Apple oznaczony kodowo jako “A20”. Zrezygnowano natomiast z Face ID na rzecz czytnika Touch ID. Cena tego przełomowego modelu może przekroczyć 2000 dolarów, co plasuje go w segmencie premium i podkreśla innowacyjność zastosowanych rozwiązań. Sucha specyfikacja i wysoka cena zdają się potwierdzać, że Apple zamierza zaproponować składany iPhone jako produkt ekskluzywny dla wymagających odbiorców, otwierający nowy rozdział w historii smartfonów.

Kategorie
Apple

Przyszłość iPhone’a: Nowości w modelach iPhone 18 i zapowiedź składanych smartfonów Apple na 2026 rok

Apple przygotowuje się do premiery nowej serii iPhone 17, która zostanie zaprezentowana już za dwa miesiące. W modelach iPhone 17 Pro możemy spodziewać się odświeżonego wzornictwa tylnych obudów oraz sekcji aparatu. Jednak większe zmiany w całej linii urządzeń przewidywane są dopiero w przyszłym roku, kiedy to na rynek trafią modele iPhone 18.

Warto zastanowić się, czy wymiana obecnego telefonu na najnowszy model jest opłacalna, zwłaszcza w kontekście nadchodzących nowości, które mają pojawić się w iPhone 18 Pro oraz Pro Max. Dodatkowo mówi się o nowym, premium modelu iPhone’a planowanym na 2026 rok. Zestawienie tych informacji może skłonić wielu do przemyślenia swojej decyzji.

Jedną z najbardziej wyczekiwanych innowacji w modelach iPhone 18 Pro będzie technologia Face ID ukryta pod ekranem. W praktyce oznacza to, że kamera TrueDepth znajdzie się pod powierzchnią wyświetlacza, jednak przednia kamerka pozostanie widoczna. Pomimo pogłosek sugerujących rezygnację z charakterystycznego dla Apple elementu UI, Dynamic Island, analitycy i branżowe źródła zaprzeczają tym doniesieniom, podkreślając, że funkcja ta zostanie zachowana, choć w zmniejszonej formie.

Kolejnym elementem, na który warto zwrócić uwagę, jest modem C2, który Apple planuje wbudować w najnowsze modele Pro. Modem ten zastąpi dotychczasowy C1, obecny w tańszym modelu iPhone 16e, jako pierwszy modem komórkowy opracowany przez Apple. Nowy układ ma zapewnić nie tylko wyższą prędkość transmisji danych i lepszą efektywność energetyczną, lecz także wsparcie dla technologii mmWave 5G na rynku amerykańskim, czego brakowało do tej pory w modemie C1. Strategia ta stanowi ważny krok Apple w kierunku uniezależnienia się od dostawcy Qualcomm i rozwoju własnych rozwiązań komunikacyjnych.

W procesorze A20, który zasili iPhone 18 Pro, spodziewane są kolejne usprawnienia produkcyjne. Chip ma być wykonany w nowoczesnym procesie TSMC 3nm trzeciej generacji, podobnie jak A19 Pro w iPhonie 17 Pro, co może sugerować nieznaczne wzrosty wydajności samego CPU i GPU. Najważniejszą nowością będzie zastosowanie zaawansowanej technologii pakowania CoWoS (Chip on Wafer on Substrate), która pozwoli na jeszcze ściślejszą integrację procesora, pamięci oraz jednostki Neural Engine. To z kolei może przełożyć się na lepszą wydajność w zadaniach związanych ze sztuczną inteligencją, co sygnalizuje rosnące znaczenie uczenia maszynowego i funkcji Apple Intelligence realizowanych lokalnie na urządzeniu.

W kwestii aparatów, Samsung pracuje nad nowym, trójwarstwowym sensorem obrazu PD-TR-Logic, który prawdopodobnie zostanie zastosowany w iPhonie 18. Sensor ten ma oferować lepszą reakcję kamery, redukcję szumów oraz zwiększony zakres dynamiczny zdjęć. To znacząca zmiana, ponieważ do tej pory jedynym dostawcą sensorów dla Apple była firma Sony. Analitycy przewidują, że Samsung rozpocznie dostawy ultra-szerokokątnych sensorów o rozdzielczości 48 megapikseli już od 2026 roku, co może oznaczać poważne modyfikacje w łańcuchu dostaw i technologii aparatów w iPhonie.

Ekscytujące wieści pojawiają się także w zakresie zupełnie nowego typu urządzenia, jakim ma być składany iPhone. Według licznych plotek premiera pierwszego składanego iPhone’a przewidziana jest na jesień 2026 roku, równolegle z modelami iPhone 18 Pro oraz Pro Max. Nowy telefon będzie wyposażony w składany wyświetlacz o przekątnej około 5,5 cala w trybie zamkniętym i 7,8 cala po rozłożeniu, a jego konstrukcja ma przypominać książkę – podobnie jak seria Galaxy Fold. Urządzenie ma cechować się wyjątkową smukłością – przy rozłożeniu grubość wyniesie zaledwie 4,5 mm, a w stanie złożonym około 9 do 9,5 mm.

Apple przyłożyło dużą wagę do konstrukcji zawiasu, co ma zaowocować niemal niewidocznym zagięciem ekranu. Składany iPhone zostanie wyposażony w pod ekranowe kamery oraz zamiast Face ID prawdopodobnie skaner Touch ID, dostosowany do ograniczonej przestrzeni. Jednak ze względu na zaawansowaną technologię i innowacyjność jego cena będzie bardzo wysoka – mówi się o kwotach sięgających od 2000 do nawet 2500 dolarów, co dodatkowo może wzrosnąć wskutek ceł i obciążeń.

Co ciekawe, wraz z premierą iPhone 18 Apple planuje zmianę swojej strategii wprowadzania nowych modeli. Droższe wersje Pro oraz składany iPhone ukażą się jesienią 2026 roku, natomiast tańsze modele, takie jak iPhone 18 i iPhone 18e, zostaną wprowadzone dopiero wiosną 2027 roku. Taki rozdział premier może świadczyć o przemyślanym podejściu firmy, które ma na celu lepsze zarządzanie ofertą oraz dostosowanie się do wymagań rynku i oczekiwań klientów.

Podsumowując, nadchodzące lata przyniosą użytkownikom Apple wiele innowacji – zarówno w dziedzinie technologii wyświetlaczy, aparatów, procesorów, jak i całkowicie nowych form urządzeń. Zarówno fani tradycyjnego iPhone’a, jak i poszukiwacze nowoczesnych rozwiązań składanych smartfonów mogą znaleźć powody, by z niecierpliwością wyczekiwać kolejnych premier Cupertino.

Kategorie
Apple

Nvidia pierwszą spółką giełdową o wartości rynkowej 4 bilionów dolarów

Nvidia stała się pierwszą publicznie notowaną firmą, której wartość rynkowa osiągnęła poziom 4 bilionów dolarów. Wartość akcji amerykańskiego giganta technologicznego chwilowo wzrosła do 164 dolarów za akcję, co przełożyło się na rekordową kapitalizację. Obecnie kurs akcji utrzymuje się na około 163 dolarach za sztukę, a wartość spółki oscyluje wokół 3,9 biliona dolarów. To historyczne osiągnięcie podkreśla rosnącą dominację Nvidia na rynku nowych technologii, zwłaszcza w obszarze sztucznej inteligencji, gdzie popyt na ich układy do serwerów AI znacząco przyczynił się do wzrostu wartości firmy.

Dla kontekstu warto przypomnieć, że pierwszą firmą na świecie, która przekroczyła granicę 3 bilionów dolarów wartości rynkowej, była w styczniu 2022 roku firma Apple. W pewnym momencie Apple była również najcenniejszą spółką publiczną na świecie, jednak zmagając się z rosnącą konkurencją ze strony Nvidia i Microsoftu, nie udało się jej utrzymać tej pozycji. Nvidia przekroczyła poziom 3 bilionów dolarów już w czerwcu 2024 roku, a obecnie, zaledwie rok później, plasuje się na szczycie jako najbardziej wartościowa spółka giełdowa na świecie.

Microsoft zajmuje drugie miejsce pod względem kapitalizacji, z wyceną około 3,74 biliona dolarów, a Apple plasuje się na trzecim miejscu z wartością rynkową wynoszącą około 3,14 biliona dolarów. Analitycy przewidują, że Microsoft jako kolejny może przekroczyć barierę 4 bilionów dolarów przed firmą Apple. Inne giganty technologiczne, takie jak Amazon, Alphabet (Google) i Meta, również znajdują się w gronie najwyżej wycenianych przedsiębiorstw – odpowiednio z kapitalizacją 2,36 biliona, 2,15 biliona oraz 1,84 biliona dolarów.

Wzrost wartości Nvidia w ostatnich latach jest w dużej mierze napędzany przez dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji oraz znaczące zapotrzebowanie na potężne procesory dedykowane do uczenia maszynowego i zaawansowanych systemów AI. Dzięki temu Nvidia nie tylko zmieniła swoją pozycję na rynku technologicznym, ale i całkowicie przebudowała krajobraz największych światowych firm, ustanawiając nowe standardy wartości rynkowej i wpływu technologicznego na gospodarkę globalną.

Kategorie
Apple

Krytyka Apple za opóźnienia w przeniesieniu produkcji z Chin do USA i groźby taryf celnych

Dyrektor amerykańskiego handlu, Peter Navarro, ponownie skierował swoje krytyczne uwagi w stronę firmy Apple, co wywołało krótkotrwały spadek cen akcji giganta technologicznego. W wywiadzie dla Fox Business Navarro zasugerował, że Apple uważa się za „zbyt wielkiego, by podlegać cłom” i być może liczy na zwolnienie z taryf, które jednak nie zostanie przyznane. Ta wypowiedź podkreśla rosnące napięcia między administracją USA a firmami technologicznymi w kontekście globalnych relacji handlowych.

Wcześniej w tym tygodniu Navarro powrócił do krytyki Apple podczas rozmowy z CNBC, wytykając Timowi Cookowi, CEO firmy, brak szybkiego przenoszenia produkcji z Chin do Stanów Zjednoczonych. Nazwał ten problem „najdłuższym soap operą Doliny Krzemowej”, zarzucając Cookowi opóźnianie procesu zmiany lokalizacji fabryk. Według Navarrosa, obecny szef Apple nie robi wystarczająco dużo, aby spełnić oczekiwania byłego prezydenta Donalda Trumpa dotyczące przemieszczania produkcji na grunt amerykański. Navarro podkreślił, że w dobie zaawansowanych technik produkcyjnych oraz rozwoju sztucznej inteligencji jest dla niego „nie do pomyślenia”, aby Apple nie było w stanie wyprodukować iPhone’a poza Chinami, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.

Firma Apple stoi obecnie w obliczu wysokich ceł nakładanych przez administrację Trumpa w ramach renegocjacji umów handlowych z różnymi państwami. W trakcie ostatnich dni prezydent ogłosił taryfy celne sięgające 25% dla krajów takich jak Filipiny, Japonia, Korea Południowa czy Malezja. Jeszcze wyższe stawki obowiązują w Indonezji (32%) oraz Tajlandii (36%). Wietnam został objęty 20-procentowymi taryfami. Nowe cła mają zacząć obowiązywać od 1 sierpnia, co zostało potwierdzone jako nowy, wydłużony termin przez prezydenta Trumpa na początku ostatniego tygodnia.

Prezydent Donald Trump wielokrotnie deklarował, że Apple jest zdolne do produkcji swoich urządzeń w USA, jednak zdaniem ekspertów z branży takie przedsięwzięcie jest niemal niemożliwe do zrealizowania. Poza wysokimi kosztami przeniesienia produkcji i zbudowania nowych fabryk wyposażonych w nowoczesną technologię, problemem jest także pozyskanie odpowiednio wykwalifikowanej kadry produkcyjnej. Tim Cook tłumaczy, że wybór Chin jako głównego ośrodka produkcji podyktowany jest specjalistyczną wiedzą i zaawansowanymi zdolnościami technicznymi, jakie tam występują i są niezbędne do wytwarzania nowoczesnych urządzeń.

Produkcja iPhone’a wymaga komponentów pochodzących z ponad 50 krajów, a materiały rzadkich ziem, niezbędne w wielu częściach smartfona, są sprowadzane nawet z 79 państw. Realizacja całego procesu produkcyjnego w jednym kraju jest zatem obecnie niewykonalna. Nawet jeśli Apple ograniczyłoby się tylko do montażu urządzeń w USA, a dysponowało odpowiednio wykwalifikowanymi pracownikami, to wysoki koszt życia i płace w Stanach Zjednoczonych znacząco podniosłyby cenę końcowego produktu.

Już w maju tego roku prezydent Trump zagroził nałożeniem 25% taryfy na importowane iPhone’y, jeśli Apple nie zacznie produkować swoich urządzeń na terenie USA. Krytykował także rozwój firmy w Indiach, nazywając problemem rozprzestrzenianie się fabryk Apple na tamtejszym rynku i wprost domagał się ograniczenia ekspansji koncernu na teren Indii.

W obliczu tych wydarzeń kwestia produkcji iPhone’ów w Ameryce pozostaje tematem gorących dyskusji i politycznych napięć, które odbijają się zarówno na relacjach handlowych, jak i na decyzjach strategicznych globalnych korporacji technologicznych. Znalezienie kompromisu między wymaganiami administracji a realiami rynkowymi będzie kluczowe dla przyszłości Apple oraz globalnej sieci produkcyjnej, na której opiera się współczesny przemysł elektroniczny.

Kategorie
Apple

Aktualizacja Safari Technology Preview 223 – testowanie nowych funkcji przeglądarki Apple

Apple niedawno wypuściło nową aktualizację przeglądarki Safari Technology Preview, eksperymentalnej wersji Safari, która po raz pierwszy pojawiła się na rynku w marcu 2016 roku. Celem tej przeglądarki jest umożliwienie użytkownikom testowania funkcji, które mają trafić do przyszłych, oficjalnych wydań Safari. Najnowsza wersja oznaczona numerem 223 wprowadza szereg poprawek oraz ulepszeń dotyczących takich obszarów jak CSS, JavaScript, renderowanie grafiki, SVG, tekst, Web API, rozszerzenia internetowe czy narzędzia developerskie Web Inspector.

Aktualizacja jest kompatybilna z komputerami działającymi na systemach macOS Sequoia oraz macOS Tahoe — ten drugi to najnowsza wersja systemu macOS, zapowiedziana do oficjalnej premiery jeszcze w tym roku. Użytkownicy, którzy pobrali Safari Technology Preview ze strony Apple, mogą zainstalować nową wersję przeglądarki poprzez mechanizm aktualizacji w ustawieniach systemowych. Szczegółowe informacje o zmianach wprowadzonej wersji dostępne są na oficjalnej stronie poświęconej Safari Technology Preview.

Apple wykorzystuje Safari Technology Preview jako narzędzie do zbierania opinii od programistów i użytkowników, co ma wspierać rozwój przeglądarki Safari. Co ważne, Safari Technology Preview może działać równolegle z klasyczną wersją Safari, dzięki czemu można testować nowe funkcje bez ryzyka zakłóceń codziennego użytkowania. Ponadto, korzystanie z tej wersji nie wymaga posiadania konta deweloperskiego, co czyni ją dostępną dla szerszej grupy odbiorców zainteresowanych nowinkami technologicznymi.

Ostatnie miesiące przyniosły również wiele innych ciekawych informacji ze świata technologii Apple. Od modelu iPhone X z 2017 roku najwyższe wersje iPhone’ów charakteryzowały się ramkami wykonanymi ze stali nierdzewnej lub tytanu. Jednak najnowsze doniesienia sugerują, że zbliżające się modele iPhone 17 Pro mogą zyskać obudowę z aluminium, co stanowiłoby znaczne odstępstwo od dotychczasowej strategii firmy. Nowości w iOS 26, które pojawiły się w najnowszej becie, skupiają się na drobnych usprawnieniach i dalszym udoskonalaniu interfejsu Liquid Glass, a wersja publiczna ma być gotowa jeszcze w lipcu.

Również w kontekście produktów Apple na ostatni kwartał 2025 roku pojawia się mnóstwo spekulacji. Przewiduje się ponad piętnaście nowych urządzeń, w tym serię iPhone 17 z różnymi zmianami w designie i funkcjonalnościach. Modele Pro mają wyróżniać się zwiększonymi rozmiarami wyświetlaczy oraz nową aranżacją tylnego panelu, w tym przesuniętym logo Apple oraz odświeżonym układem magnetycznym MagSafe. Na horyzoncie pojawia się również nowa generacja funkcji cyfrowych kluczy samochodowych dla coraz większej liczby marek samochodowych, rozszerzanie dostępności karty Apple Account na kolejne kraje, a także odświeżony interfejs Dynamic Island w nadchodzących iPhone’ach.

Wszystkie te zmiany wskazują na to, że Apple nie zwalnia tempa i z coraz większą intensywnością rozwija swoje oprogramowanie oraz sprzęt, starając się dostarczać użytkownikom nowoczesne, funkcjonalne i dopracowane rozwiązania. Eksperymentalne wersje takie jak Safari Technology Preview stanowią istotny element tego procesu, pozwalając na wprowadzanie innowacji i zbierania bezcennych opinii, które finalnie przekładają się na jakość produktów używanych przez miliony osób na całym świecie.

Kategorie
Apple

Apple rozszerza technologię bezprzewodowej aktualizacji Presto na komputery Mac

Apple od dawna zaskakuje innowacyjnymi rozwiązaniami w zakresie aktualizacji swoich urządzeń, a najnowsze informacje sugerują, że technologia wykorzystywana do bezprzewodowego aktualizowania iPhone’ów jeszcze przed ich sprzedażą zostanie rozszerzona na komputery Mac. System o nazwie „Presto” pozwala pracownikom sklepów Apple na umieszczenie nowo zapakowanego iPhone’a na specjalnej półce, gdzie urządzenie samoczynnie się uruchamia i pobiera najnowszą wersję oprogramowania. Cały proces trwa od 15 do 30 minut i gwarantuje, że klienci otrzymują sprzęt z najświeższym oprogramowaniem, unikając konieczności wykonywania pierwszej aktualizacji bezpośrednio po zakupie.

Najnowsze doniesienia pochodzące z trzeciej bety systemu macOS Tahoe sugerują, że podobna funkcja ma niebawem być dostępna także dla komputerów Mac. Choć szczegóły techniczne pozostają niejasne, zwłaszcza że MacBooki nie posiadają modułu NFC, wykorzystywanego przez wersję Presto dla iPhone’a, to możliwość aktualizacji komputerów Apple w sklepie przed ich sprzedażą może znacząco poprawić komfort użytkowników. Dzięki temu nowe MacBooki, iMaki czy Mac Mini trafiałby do klientów już z najnowszym systemem, eliminując problem konieczności pobierania dużych aktualizacji zaraz po uruchomieniu urządzenia.

Wprowadzenie takiego rozwiązania to kolejny krok Apple w kierunku zoptymalizowania doświadczeń klientów i zapewnienia, że sprzęt działa od razu na najwyższym poziomie. Wciąż jednak nie wiadomo, kiedy dokładnie technologia ta zostanie wdrożona w sklepach Apple ani jak dokładnie będzie wyglądać jej zastosowanie w przypadku Maców, jednak samo rozszerzenie systemu Presto różni się od tradycyjnych metod aktualizacji i sygnalizuje dalsze inwestycje firmy w inteligentne i wygodne rozwiązania dla końcowego użytkownika.

Technologia aktualizacji „na półce” pokazuje, jak ważny dla Apple jest komfort i satysfakcja klienta jeszcze zanim urządzenie opuści sklep. Możliwość otrzymania już zaktualizowanego produktu pomaga także firmie w standaryzacji i kontroli jakości, umożliwiając szybsze wdrażanie poprawek i nowych funkcji na najbardziej aktualnym oprogramowaniu. Z czasem możemy spodziewać się, że podobne rozwiązania będą dostępne także dla kolejnych kategorii produktów Apple, podnosząc standard obsługi i usprawniając cały łańcuch dostaw oraz użytkowania sprzętu.

Ta nowinka technologiczna wydaje się być naturalną ewolucją wcześniejszych działań Apple, takich jak cyfrowe klucze do samochodów dostępne przez iPhone’a czy rozbudowane możliwości zarządzania kontem Apple w aplikacji Wallet. Wszystko to pokazuje, że Apple konsekwentnie umacnia swoją pozycję lidera w dziedzinie innowacji i użytkowego komfortu, dostosowując swoje rozwiązania do rosnących oczekiwań rynku i użytkowników na całym świecie.

Kategorie
Apple

Apple Maps nie rozpoznaje autostrady 407 ETR jako drogi płatnej w Toronto, co może prowadzić do wysokich kosztów dla użytkowników unikających opłat

Od co najmniej 4 lipca użytkownicy Apple Maps z rejonu Toronto w Kanadzie zgłaszają poważny problem związany z autostradą 407 ETR, która jest prywatną drogą płatną. Jak wskazują liczne skargi pojawiające się na forach internetowych, w tym na Reddicie, aplikacja Apple Maps przestała prawidłowo rozpoznawać tę autostradę jako odcinek z opłatami i ignoruje ustawienia użytkowników wybierających opcję „Unikaj płatnych dróg”. Błąd dotyczy różnych urządzeń i systemów Apple — od iPhone’ów i iPadów, przez komputery Mac, aż po Apple Watch i wersję webową aplikacji.

Ta usterka ma konkretne konsekwencje dla lokalnych kierowców, ponieważ mimo aktywowanego filtra omijającego drogi płatne, aplikacja nadal proponuje korzystanie z autostrady 407 ETR podczas nawigacji w trybie głosowym. Problem jest niebagatelny, gdyż przejazd tą drogą może być bardzo kosztowny — opłaty sięgają nawet 85 centów kanadyjskich za kilometr w przypadku pojazdów osobowych. Dla osób nieświadomych problemu może to oznaczać znaczne, nieplanowane wydatki.

Redakcja MacRumors potwierdziła występowanie błędu, testując na własnych urządzeniach, i natychmiast poinformowała o tym Apple, licząc na szybkie usunięcie problemu. Według dostępnych informacji, błąd powstał w wyniku aktualizacji aplikacji Apple Maps, która po wejściu w życie 1 czerwca decyzji rządu Ontario o zniesieniu opłat na części publicznie zarządzanego odcinka autostrady 407, pomyliła całą trasę jako darmową. Tymczasem 407 ETR pozostaje prywatną, płatną autostradą, podczas gdy obszar pod kontrolą władz prowincji faktycznie stał się bezpłatny.

W chwili obecnej temat zdobywa coraz większy rozgłos medialny, co zwiększa szanse na szybkie rozwiązanie problemu przez Apple. Użytkownicy, którzy polegają na nawigacji Apple Maps w rejonie Toronto, powinni zachować szczególną ostrożność i być świadomi, że ustawienie omijania dróg płatnych może nie działać poprawnie. Sytuacja ta jest przykładem, jak ważna jest dokładna aktualizacja baz danych i systemów mapowych, zwłaszcza gdy zmieniają się lokalne regulacje i infrastruktura drogowa.

Warto śledzić kolejne aktualizacje Apple Maps, gdyż firma z pewnością niezwłocznie zajmie się tym problemem, aby użytkownicy ponownie mogli bez obaw korzystać z funkcji unikania opłat podczas planowania podróży. Do tego czasu rekomendowane jest monitorowanie alternatywnych tras i możliwość ręcznego pomijania autostrady 407 ETR, aby uniknąć niepotrzebnych kosztów. Problem ten pokazuje, jak istotne jest precyzyjne działanie aplikacji nawigacyjnych, będących dziś nieodłącznym elementem codziennych podróży milionów użytkowników na całym świecie.

Kategorie
Apple

Testowanie odpowiedzi w wątkach na WhatsApp na iOS dla lepszej organizacji konwersacji

WhatsApp rozpoczął testy funkcji odpowiedzi w wątkach na iOS, rozszerzając tym samym możliwości, które wcześniej były dostępne wyłącznie dla użytkowników systemu Android. Nowa funkcja ma na celu usprawnienie komunikacji, zwłaszcza w sytuacjach, gdy w jednym czacie toczy się wiele równoczesnych rozmów na różne tematy. Dzięki temu użytkownicy będą mogli bardziej przejrzyście śledzić konkretne dyskusje i odpowiadać na wybrane wiadomości w uporządkowany, oddzielny sposób.

Funkcja odpowiedzi w wątkach pozwala na reagowanie na konkretne wiadomości, tworząc oddzielny kontekst, który nie miesza się bezpośrednio z głównym przepływem czatu. To znacząco różni się od tradycyjnych, liniowych odpowiedzi, które nadal pojawiają się w głównym oknie rozmowy i często mogą powodować chaos w trakcie intensywnej wymiany informacji. Teraz, po wybraniu wskaźnika wskazującego liczbę odpowiedzi przy danej wiadomości, użytkownik zostanie przeniesiony do osobnego ekranu z pełnym widokiem wątku, gdzie można zarówno przeczytać wszystkie odpowiedzi, jak i dodać kolejne w ramach tej samej dyskusji.

Informację o wprowadzeniu tej nowości dostarczył serwis WABetaInfo, który zauważył pojawienie się funkcji w najnowszej wersji beta WhatsAppa dla iOS, dostępnej za pośrednictwem platformy TestFlight. Obecnie funkcja jest w fazie aktywnego rozwoju i nie jest jeszcze udostępniona dla szerokiego grona użytkowników, jednak pojawienie się jej w becie sugeruje, że jej publiczna premiera może nastąpić w niedługim czasie.

WhatsApp słynie z etapowego wdrażania nowych funkcji, co oznacza, że zanim korzystać z niej będą mogli wszyscy użytkownicy, zostanie ona najpierw przetestowana w kolejnych wersjach beta. Nowe możliwości mają za zadanie usprawnić komunikację w aplikacji, czyniąc ją bardziej wygodną i dostosowaną do potrzeb użytkowników, którzy cenią sobie porządek w rozmowach oraz transparentność dyskusji prowadzonych w ramach czatów grupowych lub indywidualnych.

Wprowadzenie odpowiedzi w wątkach to kolejny krok WhatsAppa w kierunku udoskonalenia doświadczeń użytkowników, szczególnie wobec rosnącej konkurencji na rynku komunikatorów, gdzie funkcje porządkujące i usprawniające rozmowy stają się coraz ważniejsze. Dzięki temu narzędziu rozmowy staną się bardziej przejrzyste, a użytkownicy zyskają większą kontrolę nad tym, jak prowadzą dyskusje i jak są one organizowane w aplikacji.