Kategorie
Apple

Status ładowania Supercharger Tesli na ekranie blokady i w Dynamic Island w iOS 17.2

Tesla niedawno wprowadziła istotną aktualizację swojej aplikacji na iPhone’a, oferując nową funkcję wsparcia dla Live Activities dostępnych w systemie iOS 17.2 i nowszych. Dzięki temu użytkownicy mogą teraz na bieżąco śledzić status ładowania swojego pojazdu Tesla Supercharger bezpośrednio na ekranie blokady swojego smartfona oraz w Dynamic Island na modelach iPhone 14 Pro i nowszych. To rozwiązanie znacznie ułatwia kontrolowanie procesu ładowania bez konieczności odblokowywania urządzenia czy uruchamiania aplikacji.

Po rozpoczęciu sesji ładowania, aplikacja automatycznie rozpoczyna wyświetlanie aktualizacji na żywo dotyczących procesu Supercharging, co potwierdzają oficjalne notatki do najnowszej wersji aplikacji Tesla. W widżecie Live Activity, widocznym na ekranie blokady, użytkownik ma dostęp do wielu istotnych informacji, takich jak aktualny poziom naładowania baterii, szacowany czas pozostały do zakończenia ładowania czy chwilowa moc ładowania wyrażona w kilowatach. Dodatkowo, na Dynamic Island użytkownicy nowszych iPhone’ów mogą szybko sprawdzić pozostały czas ładowania w intuicyjny i dyskretny sposób.

Ta funkcja spotkała się z pozytywnym odbiorem wśród społeczności użytkowników pojazdów Tesla, zwłaszcza tych korzystających z urządzeń marki Apple. Dzięki temu usprawnieniu monitorowanie stanu baterii i zarządzanie sesją ładowania staje się bardziej wygodne i efektywne. Warto podkreślić, że informacje o tej aktualizacji zostały zauważone dzięki aktywności w mediach społecznościowych przez agregatora wiadomości dotyczących Tesla, Sawyer Merritt, a do zilustrowania funkcji wykorzystano zrzuty ekranowe udostępnione przez użytkownika Deandawiz.

Wprowadzenie wsparcia dla Live Activities w aplikacji Tesla to przykład, jak nowoczesne technologie i integracja z najnowszymi funkcjami systemu iOS mogą wspierać użytkowników w codziennym korzystaniu z pojazdów elektrycznych. Dzięki temu właściciele mogą skuteczniej planować czas i mieć pełną kontrolę nad procesem ładowania, co jest niezwykle istotne dla komfortu korzystania z samochodów elektrycznych i optymalizacji ich wydajności. Nowa funkcja staje się tym samym ważnym krokiem w stronę lepszego doświadczenia użytkownika i zwiększenia wygody w eksploatacji pojazdów Tesla.

Kategorie
Apple

Astropad przedstawia trzecią generację zestawu Rock Paper Pencil – pisanie na iPadzie jak na papierze

Astropad zaprezentował najnowszą, trzecią generację zestawu Rock Paper Pencil, stworzonego z myślą o użytkownikach iPada, którzy pragną doświadczyć pisania na ekranie, przypominającego tradycyjne pisanie na papierze, a nie na gładkiej, szklanej powierzchni. Ten innowacyjny kit to idealne rozwiązanie dla osób ceniących sobie naturalne i precyzyjne odczucia podczas pracy z tabletem.

Zestaw Astropad Rock Paper Pencil

W skład zestawu wchodzi specjalna mikroteksturalna folia ochronna, którą nakłada się bezpośrednio na ekran iPada oraz dedykowana końcówka do Apple Pencil, zaprojektowana tak, aby w połączeniu tworzyć wrażenie pisania na papierze. Najnowsza wersja ekranu ochronnego została wyposażona w przeprojektowaną warstwę NanoCling, która jest cieńsza i jeszcze bardziej przypomina fakturę papieru. Dzięki temu podczas pisania można poczuć miękkość i płynność ruchu, które znacznie przewyższają poprzednią wersję, oferując bardziej naturalne doświadczenia.

Producent zadbał również o zwiększenie trwałości folii – dzięki nowej powłoce, ekran jest aż trzykrotnie bardziej odporny na zużycie i uszkodzenia mechaniczne niż poprzednie modele. Co więcej, w testach wytrzymałościowych Rock Paper Pencil wykazał się nawet do sześciokrotnie większą wytrzymałością niż podobne produkty konkurencji, takie jak Paperlike, dzięki czemu użytkownicy mogą bez obaw korzystać z urządzenia podczas intensywnych sesji pisania i rysowania.

Końcówka do Apple Pencil została również poddana ulepszeniom – wykonano ją z trwałej, nierdzewnej stali, co oznacza, że nie zużywa się i nie ulega uszkodzeniom tak łatwo jak poprzednia wersja z rdzeniem ze stopu miedzi. Jej rozmiar został powiększony z 0,75 mm do 1 mm, co poprawia równowagę tarcia oraz jeszcze bardziej zwiększa żywotność końcówki, zapewniając komfort i precyzję podczas codziennego użytkowania.

Folia ochronna Rock Paper Pencil

W testach laboratoryjnych folia Rock Paper Pencil nie wykazała żadnych zarysowań po 50 sesjach codziennego pisania, a stalowe końcówki nie wykazały śladów zużycia. Dla porównania, folia konkurencyjnej marki Paperlike pokazała trwałe zarysowania po 40 sesjach oraz utratę 0,05 mm na końcówce po 50 sesjach. Testy nacisku również wykazały przewagę Rock Paper Pencil – folia ta uległa jedynie częściowemu zarysowaniu po sześciu próbach, podczas gdy folia Paperlike została uszkodzona już po jednej próbie.

Na czas premiery nowej wersji zestawu, Astropad przygotował promocję dla swoich klientów. Każdy, kto zdecyduje się na zakup Rock Paper Pencil i udokumentuje wymianę starej folii ochronnej na nową wideo, otrzyma zwrot w wysokości 20 dolarów. Oferta jest dostępna dla zakupów dokonanych bezpośrednio przez oficjalny sklep producenta i obowiązuje do 30 maja 2025 roku.

Standardowa cena zestawu Rock Paper Pencil wynosi 44,99 dolarów, jednak z okazji debiutu produktu obowiązuje dwudniowa promocja, która obniża jego cenę o 15%, do poziomu 37,99 dolarów, co stanowi atrakcyjną propozycję dla osób myślących o poprawie komfortu pracy na iPadzie.

Kategorie
Apple

Apple planuje wprowadzenie nowego Studio Display z mini-LED i odświeżaniem 90Hz do 2026 roku

Apple wypuściło monitor Studio Display w marcu 2022 roku, jednocześnie z premierą pierwszego modelu Mac Studio. Od tego czasu urządzenie nie doczekało się żadnych aktualizacji sprzętowych. Obecny model charakteryzuje się 27-calowym ekranem LCD o rozdzielczości 5K, częstotliwości odświeżania wynoszącej 60 Hz oraz jasności do 600 nitów. Monitor jest wyposażony w wbudowaną kamerę i głośniki, posiada jeden port Thunderbolt 3 oraz trzy porty USB-C. W Stanach Zjednoczonych jego cena startuje od 1599 dolarów.

Według najnowszych doniesień branżowych, Apple planuje wprowadzenie nowej wersji Studio Display na przełomie 2025 i 2026 roku. Ekspert ds. wyświetlaczy oraz wiceprezes firmy Counterpoint Research, Ross Young, ujawnił, że następca obecnego modelu zachowa dotychczasowy rozmiar ekranu 27 cali, jednak zostanie wyposażony w podświetlenie mini-LED. Ta technologia ma zapewnić wyższą jasność i lepszy kontrast w porównaniu z obecnym modelem, który korzysta z tradycyjnego podświetlenia LED. Szczegóły na temat dodatkowych zmian, takich jak na przykład częstotliwość odświeżania, na razie nie zostały ujawnione.

Ross Young ma ugruntowaną pozycję jako wiarygodne źródło informacji o przyszłych produktach Apple. To on jako pierwszy podał informacje o rozmiarach wyświetlaczy iPhone’a 16 Pro i 16 Pro Max ponad rok przed ich premierą. Jego opinie są szeroko cenione w środowisku analityków technologicznych. Podobne przewidywania dotyczące wykorzystania mini-LED w nowym monitorze Studio Display pojawiły się także ze strony innych specjalistów, takich jak Ming-Chi Kuo, znany analityk łańcucha dostaw Apple, oraz dziennikarz Mark Gurman z Bloomberga, który także spekuluje, że premiera nastąpi w 2026 roku.

Kolejną ciekawą plotką jest możliwość wprowadzenia wyższej częstotliwości odświeżania na poziomie 90 Hz w nowym Studio Display. Informacja ta została podana w listopadzie 2024 roku przez anonimowego słuchacza podcastu technologicznego „Upgrade” emitowanego w sieci Relay FM. Technologia ta mogłaby poprawić płynność obrazu podczas oglądania filmów czy przewijania tekstu, oferując bardziej komfortowe wrażenia wizualne użytkownikom. Warto jednak zaznaczyć, że częstotliwość 90 Hz wciąż pozostawałaby niższa niż 120 Hz, które oferują wybrane modele iPhone’ów i komputerów Mac obsługujących ProMotion. Ponieważ źródło tej informacji nie ma ugruntowanej reputacji w kwestii przecieków związanych z Apple, warto podejść do niej z odpowiednią dozą ostrożności.

Podsumowując, przyszły monitor Studio Display zapowiada się jako znaczący krok naprzód pod względem jakości obrazu dzięki zastosowaniu podświetlenia mini-LED, które poprawi jasność i kontrast. Dodatkowa możliwość podniesienia częstotliwości odświeżania do 90 Hz może również sprawić, że użytkowanie urządzenia będzie bardziej komfortowe. Mimo że większość informacji bazuje na plotkach i przeciekach, doświadczenie oraz wiarygodność źródeł sprawiają, że warto śledzić rozwój wydarzeń związanych z tym produktem w najbliższych miesiącach.

Kategorie
Apple

Apple zmienia nazwy systemów operacyjnych na numery według roku, zaczynając od iOS 26

W nadchodzącym roku Apple szykuje gruntowną zmianę, która wpłynie na nazewnictwo wszystkich swoich systemów operacyjnych. Zamiast tradycyjnych numerów wersji, takich jak iOS 19 czy macOS 16, firma zdecyduje się na oznaczanie systemów rokiem ich premiery. Oznacza to, że kolejne wydania systemów będą nosić nazwy takie jak iOS 26, iPadOS 26, macOS 26, tvOS 26, watchOS 26 oraz visionOS 26, co odzwierciedli lata 2025 i 2026.

Ta zmiana ma na celu ujednolicenie i uporządkowanie nazewnictwa w całym ekosystemie Apple, eliminując dotychczasową rozbieżność w numeracji poszczególnych systemów, które dotąd nie pokrywały się ze sobą. Przyjęcie oznaczeń w stylu motoryzacyjnym, opartych na roku kalendarzowym, ma również lepiej odzwierciedlać okres, w którym dany system będzie aktywnie wspierany i aktualizowany.

Nowy system nazw będzie jednocześnie częścią większego procesu odświeżenia wizualnego, który obejmie interfejs użytkownika na różnych urządzeniach Apple. Inspiracją dla takiego podejścia stanie się design znany z visionOS, który zostanie zaadaptowany również w systemach iOS, iPadOS, macOS, tvOS oraz watchOS. Taki krok ma na celu stworzenie bardziej spójnego i nowoczesnego doświadczenia użytkownika, niezależnie od rodzaju sprzętu, na którym działa oprogramowanie.

Premiera nowego sposobu nazewnictwa, jak również pierwsze prezentacje odświeżonych wersji systemów, zostaną zaprezentowane podczas corocznej konferencji Worldwide Developers Conference, która rozpocznie się w poniedziałek, 9 czerwca 2025 roku. To wydarzenie będzie okazją do zapoznania się z pełnym zakresem zmian oraz innowacji, jakie Apple przygotowało dla swoich użytkowników na nadchodzące lata.

Kategorie
Apple

Sąd federalny zablokował planowane taryfy Donalda Trumpa na produkty Apple

Federalny sąd Stanów Zjednoczonych orzekł, że prezydent Donald Trump przekroczył swoje uprawnienia, próbując nałożyć szeroko zakrojone cła na importowane towary, w tym produkty marki Apple. Decyzja ta wstrzymuje plany, które mogłyby znacznie podnieść ceny iPhone’ów na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Wyrok zapadł w sprawie dotyczącej prób administracji Trumpa, która za pomocą nagłych, nadzwyczajnych uprawnień wykonawczych chciała wprowadzić wysokie taryfy celne na produkty zagraniczne bez zgody Kongresu.

Sąd Międzynarodowego Handlu w USA jednomyślnie zablokował serię rozporządzeń celnych, które miały być realizowane na mocy ustawy z 1977 roku o międzynarodowej gospodarce awaryjnej (IEEPA). Zespół trzech sędziów uznał, że ustawa ta nie daje prezydentowi prawa do jednostronnego nakładania ceł na towary zagraniczne bez zatwierdzenia przez Kongres. Wyrok odnosi się w szczególności do cła, które miały dotknąć firmę Apple i wpłynąć na ceny jej produktów na amerykańskim rynku.

Administracja Trumpa planowała nałożyć 25-procentową taryfę na wszystkie iPhone’y produkowane poza granicami USA. Za podstawę prawną tych działań posłużyła ustawa IEEPA. Sąd zwrócił jednak uwagę, że taka interpretacja ustawy byłaby „niewłaściwym zrzeknięciem się władzy ustawodawczej” i oznaczałaby nieskończone uprawnienia prezydenta w zakresie prowadzenia polityki celnej. W orzeczeniu podkreślono, że przekazanie nieograniczonej władzy celnej wykonawczej byłoby sprzeczne z zasadą podziału władz oraz doktrynami ograniczającymi przekazywanie władzy.

Decyzja sądu unieważnia pakiet rozporządzeń celnych wydanych w kwietniu w ramach inicjatywy zwanej „Dniem Wyzwolenia”, której celem było zrównoważenie bilansu handlowego poprzez szereg szerokich taryf importowych. Choć zdecydowana większość tych ceł nie weszła w życie, to już wywołały one znaczne zawirowania na rynku, szczególnie w sektorze technologicznym, z Apple na czele, które w dużym stopniu polega na produkcji międzynarodowej.

Skutki planowanych taryf miały być drastyczne – według prognoz najdroższy model iPhone’a 16 Pro Max z 1 TB pamięci mógłby zdrożeć z obecnych 1 599 dolarów do ponad 4 300 dolarów w najgorszym przypadku. Nawet podstawowa wersja iPhone’a 16E z 128 GB mogła podrożeć do około 1 617 dolarów. Tak ogromne podwyżki były efektem nałożenia 30% taryfy na chińskie produkty, mającej wzrosnąć do 145% w sierpniu, w połączeniu z osobnym 25-procentowym cłem skierowanym specjalnie przeciwko Apple.

Warto zauważyć, że według ekspertów ze strony CNET, nawet bez nowych ceł ceny iPhone’ów z serii 17 mogą wzrosnąć o 50 do 130 dolarów, ponieważ firma nie podnosiła ich od 2020 roku. Sąd wydał swoje orzeczenie po rozpatrzeniu dwóch pozwów złożonych przez Liberty Justice Center w imieniu pięciu amerykańskich przedsiębiorstw oraz pozwu koalicji 12 stanów na czele z Oregonem.

Decyzja ta pokazuje, jak ważne jest zachowanie odpowiednich procedur legislacyjnych i podziału władzy w procesie nakładania ceł, które mają daleko idące konsekwencje ekonomiczne i społeczne. Ograniczenie arbitralnej władzy prezydenckiej w tym zakresie stanowi ważny precedent dla przyszłych działań administracyjnych dotyczących polityki handlowej.

Kategorie
Apple

macOS 26 może zakończyć wsparcie dla wybranych starszych modeli Maców

Nadchodząca, kolejna wersja systemu macOS, znana już pod nazwą „macOS 26”, według najnowszych doniesień ma zrezygnować ze wsparcia dla kilku starszych modeli komputerów Mac opartych na procesorach Intel, które obecnie są kompatybilne z macOS Sequoia. Informacje te pochodzą od dobrze poinformowanych źródeł cytowanych przez branżowe serwisy technologiczne, które wskazują na listę urządzeń, które prawdopodobnie nie będą już obsługiwane po premierze nowego systemu.

Wśród modeli, które mają stracić wsparcie, znajdują się MacBooki Pro z roku 2018, iMacy z 2019, iMac Pro z 2017, a także Mac mini z 2018 roku. To właśnie te urządzenia należały do najstarszych modeli wspieranych obecnie przez macOS Sequoia, a ich brak w wersjach deweloperskich nowej odsłony systemu sugeruje, że oficjalnie zostaną wyłączone z listy kompatybilnych sprzętów. To posunięcie będzie kolejnym krokiem Apple w procesie stopniowego ograniczania wsparcia dla starszych komputerów z procesorami Intela, na rzecz pełnego wykorzystania potencjału własnych chipów Apple Silicon, które zyskują coraz większą popularność i dominację na rynku.

Przewidywana lista urządzeń kompatybilnych z macOS 26 obejmuje przede wszystkim nowsze modele MacBooków Pro od 2019 roku wzwyż, iMacy od roku 2020, Mac Pro od 2019, Mac mini z chipem M1 oraz nowsze wersje, wszystkie modele Mac Studio oraz MacBooki Air wyposażone w procesory M1 i nowsze. Dzięki temu Apple zamierza skupić się na dostarczaniu pełnego zestawu funkcji i aktualizacji dla najnowocześniejszych urządzeń, gwarantując jednocześnie nowoczesne doświadczenia użytkownikom korzystającym z ich najnowszych technologii.

Nowa wersja systemu macOS będzie charakteryzować się znaczącymi zmianami wizualnymi, które czerpią inspirację z interfejsu visionOS. Użytkownicy mogą spodziewać się trójwymiarowych, przezroczystych materiałów oraz zaokrąglonych elementów okien systemowych — jest to jeden z najważniejszych i najbardziej zauważalnych liftingów graficznych systemu Apple od wielu lat. Pierwsza wersja beta dla deweloperów będzie dość obszerna, przekraczając rozmiar 17 GB, co świadczy o bogatej zawartości nowości i rozbudowanych funkcjach.

Warto również zauważyć, że Apple zmienia strategię nazewnictwa swoich systemów operacyjnych, decydując się na bardziej spójny system nazw opartych na numeracji odpowiadającej roku kalendarzowemu, a nie tradycyjnej numeracji wersji. W efekcie kolejna wersja macOS nie będzie opatrzona numerem 16, lecz 26, co ujednolica nazewnictwo wraz z innymi platformami Apple, takimi jak iOS, iPadOS, czy watchOS.

Premiera macOS 26 odbędzie się podczas konferencji Worldwide Developers Conference (WWDC), która startuje 9 czerwca. To właśnie wtedy Apple oficjalnie zaprezentuje nową wersję swojego systemu operacyjnego, a pierwsza beta dla programistów zostanie udostępniona bezpośrednio po keynote. Publiczne testy beta zwykle rozpoczynają się w lipcu, a finalna wersja systemu powinna pojawić się na rynku jesienią, umożliwiając użytkownikom dostosowanie się do nowości i korzystanie z nowych możliwości ich komputerów Mac.

Kategorie
Apple

Solidne przyciski z haptycznym sprzężeniem zwrotnym w iPhone, iPadzie i Apple Watch – prace Apple trwają dalej

Apple aktywnie pracuje nad implementacją przycisków typu solid-state z haptycznym sprzężeniem zwrotnym, które mają znaleźć zastosowanie nie tylko w iPhone’ach, ale również w przyszłych modelach iPada oraz Apple Watcha. Informacje te pochodzą z doniesień z Chin, wskazujących, że firma nie porzuciła całkowicie pomysłu, choć na pewien czas inwestycja ta została zawieszona.

Już w 2022 roku pojawiły się liczne spekulacje, że Apple planuje wprowadzić tego typu przyciski w modelach iPhone 15 Pro w ramach projektu o nazwie „Project Bongo”. Przyciski solid-state, które imitują tradycyjne mechaniczne kliknięcie dzięki wibracjom haptycznym, mają tę przewagę, że eliminują mechaniczne zużycie urządzenia. Umożliwiają również różne reakcje na delikatne i mocne naciśnięcie, co pozwala na przypisanie im odmiennych funkcji. Mimo obiecujących założeń projekt miał zostać anulowany pod koniec procesu rozwojowego. Później krążyły informacje o możliwym wdrożeniu tych rozwiązań dopiero wraz z iPhonem 16 Pro, jednak plany te również trafiły na półkę.

Najnowsze sygnały od wiarygodnego informatora znanego jako Instant Digital, działającego na platformie Weibo, jednoznacznie wskazują, że Apple nadal bada i rozwija technologię haptycznych przycisków. Co istotne, przedsięwzięcie to obecnie obejmuje całą gamę produktów — od iPhone’a, przez iPada, aż po Apple Watch. Problemy, które miały wpływ na opóźnienia, nie wiążą się z kosztami produkcji, lecz z kwestią dokładności reakcji przycisków. Zdarzają się bowiem tak zwane „mistouch”, czyli niezamierzone aktywacje, które wynikają z braku idealnej odpowiedzi mechanicznej. Obecne rozwiązania integrują przyciski bezpośrednio w obudowie, co eliminuje fizyczny odskok przy naciśnięciu. Apple pracuje jednak nad tym, aby więcej przypominały one tradycyjne mechaniczne wrażenia dotykowe.

Projekt przez pewien czas pozostawał w fazie zawieszenia, gdy firma koncentrowała się na rozwoju technologii wyświetlaczy oraz baterii dla nadchodzących modeli. Mimo że nie przewiduje się, aby rozwiązanie to pojawiło się już w iPhonie 17, „Project Bongo” został de facto wznowiony i jest ponownie rozwijany. Można więc oczekiwać, że technologia haptycznych przycisków solid-state może w niedalekiej przyszłości zrewolucjonizować sposób interakcji użytkowników z urządzeniami Apple, oferując wyższą niezawodność i nowe możliwości funkcjonalne.

Nowoczesne podejście do przycisków, które nie ulegają zużyciu mechanicznemu, wpisuje się w trendy ciągłego unowocześniania urządzeń mobilnych oraz dążenia do smuklejszych, bardziej wytrzymałych konstrukcji. Haptyczne sprzężenie zwrotne pozwala użytkownikom na lepsze wyczucie i satysfakcję z obsługi, niczym w przypadku tradycyjnych przycisków, ale przy jednoczesnym wykorzystaniu zalet elektroniki bez części ruchomych. Przyszłość może zatem przynieść urządzenia bardziej wytrzymałe i nowatorskie, które dostarczą wyjątkowych wrażeń użytkownikom Apple na wielu płaszczyznach.

Kategorie
Apple

28 Lat Później – Pierwszy Duży Film Blockbuster Nakręcony iPhonem

Sony uchyla rąbka tajemnicy, prezentując niezwykłe rozwiązania wykorzystane podczas realizacji nadchodzącego brytyjskiego horroru postapokaliptycznego „28 Years Later”. Film ten, będący kontynuacją kultowych produkcji „28 Dni Później” (2002) oraz „28 Tygodni Później” (2007), przenosi widzów w świat dotknięty tragicznym skutkiem pandemii o charakterze zbliżonym do epidemii zombie. Największym technologicznych wyróżnikiem nowej produkcji jest zaskakujący wybór narzędzia do kręcenia zdjęć – główną kamerą stał się iPhone 15 Pro Max.

Śmiała decyzja reżysera Danny’ego Boyle’a, który dysponując budżetem 75 milionów dolarów, postawił na smartfony Apple, stanowi prawdziwy przełom w świecie dużych produkcji kinowych. Film został zrealizowany w zeszłym roku latem, podczas którego wykorzystano nie tylko iPhone’y, ale również specjalnie zaprojektowane urządzenia montażowe, aluminium rigi oraz zaawansowane obiektywy. Co więcej, twórcy mogli liczyć na bezpośrednie wsparcie techniczne ze strony Apple, co znacząco podniosło możliwości sprzętowe oraz ułatwiło zrealizowanie ambitnych założeń artystycznych.

Boyle w rozmowie z portalem IGN podkreślił, że chociaż większość filmu powstała z użyciem iPhone’ów, całość została ujęta w szerokokątnym formacie 2.76:1, który zazwyczaj zarezerwowany jest dla kin IMAX lub Ultra Panavision 70mm. Efektownie wykorzystano również technikę wielokamerową – w niektórych scenach równocześnie pracowało nawet 20 iPhone’ów, co przypominało efekt „bullet time”. Reżyser wyjaśnił, że pozwala to na pokazanie akcji z różnych perspektyw w czasie rzeczywistym, tworząc wrażenie, iż widz może poruszać się po scenie i obserwować wydarzenia z wielu kątów jednocześnie. Takie podejście doskonale sprawdza się w brutalnych oraz emocjonalnych momentach filmu, potęgując ich oddziaływanie.

Pierwsza część trylogii, „28 Dni Później”, została nakręcona na sprzęcie całkowicie odmiennej generacji – konsumencką kamerą Canon XL-1, która rejestrowała obraz w rozdzielczości 480p na taśmach MiniDV. Wysoki stopień ograniczeń technicznych zmusił wtedy ekipę filmową do szybkiego realizowania zdjęć, zwłaszcza w trudnych warunkach miejskich Londynu, gdzie kręcenie na tradycyjnych kamerach filmowych wymagałoby więcej czasu i zasobów. Ten surowy, cyfrowy estetyzm stał się potem znakiem rozpoznawczym całej produkcji. W nowym filmie Danny’ego Boyle’a iPhone’y nawiązują więc do tamtej epoki, jednocześnie wprowadzając nowoczesną jakość obrazu.

Do współpracy przy najnowszym obrazie ponownie powrócił zdobywca Oscara za zdjęcia do „28 Dni Później”, Anthony Dod Mantle, który wspólnie z Boyle’em dążył do stworzenia intrygującej wizualnej opowieści. Zdaniem Dod Mantle’a, niezwykłe ujęcia uzyskane dzięki 20-smartfonowej konfiguracji pozwalają zanurzyć się w obraz i przenieść widza do nowego, niemal hipnotycznego świata – zupełnie odmiennego od tego, co dotąd widziano w horrorach tego gatunku.

Choć wcześniej mieliśmy już okazję oglądać produkcje kręcone iPhone’ami, takie jak „Tangerine” Seana Bakera czy „Unsane” Stevena Soderbergha, to jednak były to tytuły raczej niezależne, o niskim budżecie i ograniczonej dystrybucji. Tymczasem „28 Years Later” zapowiada się jako przełomowy blockbuster, który zrewolucjonizuje myślenie o technikach filmowych i sprzęcie używanym na planach dużych produkcji. Film ma być pierwszym z nowej trylogii napisanej przez Alexa Garlanda, a do roli głównej powracać ma Cillian Murphy, czyli gwiazda oryginalnej serii. Premiera filmu zaplanowana jest na 20 czerwca 2025 roku, co z pewnością wzbudzi ogromne zainteresowanie zarówno fanów serii, jak i miłośników kina technologicznie nowatorskiego.

Kategorie
Apple

Plany producentów samochodów dotyczące wprowadzenia Apple CarPlay Ultra: aktualny stan i perspektywy

Apple niedawno zaprezentowało CarPlay Ultra, długo wyczekiwaną nową generację swojego systemu pokładowego przeznaczonego do samochodów. Obecnie CarPlay Ultra jest dostępne wyłącznie w luksusowych modelach Aston Martin w USA i Kanadzie, jednak firma zapowiada, że w ciągu najbliższego roku wiele innych marek samochodowych na całym świecie planuje wprowadzić to zaawansowane rozwiązanie do swoich pojazdów. CarPlay Ultra wyróżnia się głęboką integracją z zestawem wskaźników pojazdu oraz systemami pokładowymi, oferuje wbudowane aplikacje Radia i Klimatyzacji, a także możliwość personalizacji widżetów i kolorystyki interfejsu, dostosowaną do charakterystyki konkretnego modelu samochodu oraz wizerunku marki.

W trosce o poznanie planów innych producentów samochodów względem CarPlay Ultra, przeprowadzono rozmowy z przedstawicielami ponad tuzina marek. Niestety większość z nich udzieliła bardzo ogólnych lub wręcz wymijających odpowiedzi, co być może wynika z zasady zachowania ścisłej poufności i ostrożności w kontaktach z Apple. Wśród marek, które potwierdziły chęć wdrożenia nowego systemu, znajduje się Hyundai wraz z markami Kia i Genesis. Rzecznik firmy Hyundai potwierdził, że producent zamierza zaoferować CarPlay Ultra, a szczegółowe informacje zostaną ujawnione w dogodnym terminie. Podobnie Volvo wskazało na swoje zaangażowanie w rozwój nowej wersji CarPlay, chociaż nie potwierdziło jednoznacznie dalszych szczegółów.

Już w 2022 roku Apple przedstawiło listę producentów samochodów, którzy mieli przystąpić do współpracy w zakresie nowej generacji CarPlay. Wśród nich znalazły się takie marki jak Acura, Audi, Ford, Honda, Infiniti, Jaguar, Land Rover, Lincoln, Mercedes-Benz, Nissan, Polestar, Porsche, Renault oraz Volvo. Pomimo wcześniejszych zapowiedzi, niektóre z nich zachowują ostrożność w obszerniejszym komentowaniu swoich planów na przyszłość. Porsche na przykład zaprezentowało już podgląd nowego interfejsu CarPlay w swoim zestawie wskaźników pod koniec 2023 roku, jednak od tamtej pory nie udzieliło dodatkowych deklaracji.

W przeciwieństwie do nich, Mercedes-Benz wyraził pewne wątpliwości co do pozwolenia Apple na całkowite przejęcie doświadczenia użytkownika systemu pokładowego, co oznacza, że może zrezygnować z wprowadzenia CarPlay Ultra w swoich pojazdach. Również inne koncerny, takie jak Subaru, rozważają dopiero możliwość implementacji nowego systemu w swoich nadchodzących modelach, natomiast Mazda utrzymuje, że stale ocenia nowe technologie, by zapewnić klientom najlepsze rozwiązania, jednocześnie nie odnosząc się wprost do CarPlay Ultra.

Inne firmy, takie jak General Motors, już zrezygnowały z integracji CarPlay w swoich elektrycznych pojazdach, co sugeruje, że nie zdecydują się na wprowadzenie jego najnowszej odsłony. Ford odmówił komentarza, a BMW i Toyota dotychczas nie odpowiedziały na zapytania dotyczące planów związanych z nowym systemem Apple. Honda podkreśliła, że była jednym z pierwszych producentów, który zaoferował standardowe CarPlay ze względu na jego wartość dla użytkowników, niemniej aktualnie nie ma żadnych informacji o wdrożeniu wersji Ultra.

Pomimo niewielkiej ilości konkretnych informacji ze strony producentów pojazdów, CarPlay Ultra zapowiada się na innowacyjne i kompleksowe rozwiązanie, które jeszcze bardziej zintegrowane będzie z funkcjami samochodu, umożliwiając kierowcom wygodne sterowanie oraz szerokie możliwości personalizacji. Szczegółowe informacje na temat tego systemu potwierdzają, że Apple zamierza nadać mu indywidualny charakter dla każdego modelu samochodu oraz zapewnić użytkownikom intuicyjne doświadczenia podczas jazdy, co będzie kolejnym krokiem w rozwoju technologii motoryzacyjnych.

Kategorie
Apple

Projekt nowego interfejsu iOS 26 inspirowany systemem visionOS Apple

Apple przygotowuje się do wprowadzenia nowego wyglądu swoich systemów operacyjnych: iOS 26, macOS 26, tvOS 26 oraz watchOS 26, który czerpie inspiracje z najnowszego systemu visionOS. Zbliżająca się konferencja WWDC stanowi doskonałą okazję, aby przyjrzeć się bliżej elementom designu visionOS oraz tym, które mogą trafić do nowych wersji oprogramowania Apple na podstawie plotek i wycieków.

Wnętrze projektu przeprojektowania iOS 26, znanego pod nazwą kodową „Solarium”, nawiązuje do przestrzeni pełnej światła, co odzwierciedla główne założenia nowego wyglądu. VisionOS już od premiery korzysta z półprzezroczystych elementów interfejsu, które w środowisku rzeczywistości rozszerzonej i wirtualnej pozwalają użytkownikom zachować kontakt z otoczeniem. Takie rozwiązania sprawiają, że menu i paski narzędzi przenikają się z kolorami i światłem rzeczywistych przedmiotów, tworząc naturalne, subtelne połączenie cyfrowego świata z rzeczywistym.

Kolejnym wyróżnikiem są unoszące się w przestrzeni paski nawigacyjne i menu, które w visionOS „dryfują” swobodnie wokół użytkownika. W iOS 26 można spodziewać się podobnego efektu, generowanego przez delikatne cieniowanie i rozmycie, które nadają elementom wrażenie lekkości i przestrzenności. Zaskoczeniem może być również przesunięcie górnych pasków narzędzi, co stoi w opozycji do obecnego trendu umieszczania ich na dole ekranu.

Zmiany zauważalne będą także w kształtach przycisków i ikon — choć obecnie ikony w iOS cechują się zaokrąglonymi kwadratami, visionOS poszło krok dalej, proponując jeszcze bardziej obłe formy, przypominające kapsułki, a same ikony aplikacji są niemal w pełni okrągłe. Istnieje możliwość, że iOS 26 wprowadzi opcję zaokrąglonych ikon, choć nie jest to do końca pewne, biorąc pod uwagę, że okrągłe ikony są długo obecne w systemie Android, który Apple dotychczas wyróżniał się charakterystycznym „squirclem”.

Typowy dla visionOS jest także efekt „szkła” — półprzezroczystości zbliżone do szronionego szkła, które pozwalają przenikać światłu i barwom tła, tworząc przyjemny dla oka, subtelny wygląd. Apple zaprezentowało podczas WWDC 2025 gradient przypominający szklane tęcze, co może sugerować zamiar wprowadzenia takiego stylu także do iOS. W systemie tym zastosowano materiał nazwany „glass” do okien aplikacji, który dostosowuje się do koloru tła i otoczenia, zapewniając jednocześnie odpowiedni kontrast i czytelność.

VisionOS dodatkowo reaguje na warunki świetlne pomieszczenia, w którym przebywa użytkownik. Choć na iPhonie nie będzie to możliwe w takiej formie, iOS 26 ma zaoferować subtelne efekty światła, podkreślające transparentność i połysk interfejsu. Elementy na ekranie, takie jak przyciski latarki czy aparatu na ekranie blokady, mogą delikatnie mienić się i rzucać cienie podczas ruchu urządzenia, co zwiększy wrażenie głębi i dynamiki.

Przy wszystkich innowacjach nie zabraknie dbałości o prostotę i przejrzystość. VisionOS wykorzystuje przestrzenie między elementami, większą wysokość linii oraz pogrubione fonty, co sprawia, że interfejs jest bardziej „przewiewny” i łatwy w odbiorze. Podobne zmiany mogą pojawić się w iOS 26, oferując bardziej intuicyjną nawigację, uproszczone menu i mniej zagracony wygląd aplikacji systemowych.

Projekt zmian obejmuje nie tylko iOS, ale również systemy macOS 26, iPadOS 26, watchOS 26 i tvOS 26, co świadczy o dążeniu Apple do spójnego, jednolitego doświadczenia użytkownika na wszystkich urządzeniach firmy. Po oficjalnym zaprezentowaniu na konferencji WWDC 9 czerwca, deweloperzy otrzymają dostęp do nowych wytycznych i narzędzi, które pozwolą wdrożyć nowy wygląd również w aplikacjach firm trzecich. Publiczna beta aktualizacji zostanie udostępniona w lipcu, a oficjalna premiera dla użytkowników planowana jest na wrzesień.